Lotto Poland Bike Marathon – Wyszków 2024 – Relacja

Daniel Gębura - Lotto Poland Bike

Po poprzednim odcinku Lotto Poland Bike Marathon w Radzyminie, przyszedł czas na kolejny etap w Wyszkowie, który odbył się 23-06-2024r.

Na ten etap przygotowałem się trochę inaczej, będąc bogatszy o doświadczenia z poprzedniego debiutanckiego etapu, gdzie nabrałem troche pokory i zbytnią pewność siebie postanowiłem odłożyć na bok.

Przede wszystkim przed startem wprowadziłem trochę optymalizacji, a mianowicie:

  • posiłeczek solidniejszy bogaty w węgle na 50 minut przed startem
  • zamiast wody izotonik, w mojej opinii lepiej nawadnia. O ile na 1wszym wyścigu szarpałem za wodę w bufecie na trasie jak jehowy za klamkę, to tym razem nie musiałem z wody dodatkowej korzystać, byłem przez całą trasę dobrze nawodniony
  • koła zmienione na bezdętkowe, zalane mlekiem zawsze lżejsze i się połatają w razie przebicia
  • Spuściłem nieco ciśnienia z kół, żeby płynęły po miękkich nawierzchniach i plomby mi nie powypadały na dołkach jak to bywa przy nabitych na twardo kołach
  • zamontowałem pedały SPD, zrezygnowałem z platform bo żeby robić prędkości to jednak musi być możliwość podciągania pedałów a nie tylko dociskania.
  • tym razem już bez kamerki, bajerów, elektroniki, pozbyłem się zbędnych pierdółek z kierownicy typu lampki, dzwoneczki (tam się drze japę jak się chce wyprzedzić na wąskim tracku kogoś a nie pyka dzwoneczkiem:)
  • zamiast plecaka z camelpackiem bidon. Przez plecak na plecach człowiek się bardziej poci i wytraca więcej wody moim zdaniem.
  • przede wszystkim zrobiłem kilka rundek w ciągu tygodnia przed zawodami, żeby zrzucić nieco mięsa z siebie i podgotować nogi, przyzwyczaić do wysiłku
  • rozczytałem dokładniej trasę pod względem interwałów, odcinków, nawierzchni i momentów o dużej intensywności
  • na samych zawodach, już nie grzałem jak napalony od samego początku, zamiast tego 3małem równe tempo na, jadąc gdzieś na końcówce i wyprzedzałem pojedynczo na szerszych odcinkach. Mocniejsze dociśnięcie zrobiłem po 10tym kilometrze gdzie już szukałem systematycznie okazji na wyprzedzanie.

 

W efekcie czułem ewidentny wzrost mocy, jakości jazdy i myślę, że lepiej rozłożyłem siły na cały wyjazd. Oczywiście daleko mi do ścigania się z najlepszymi bo oni cisną od samego początku ale ja nigdy nie byłem profesjonalnym kolarzem i podchodzę do tematu bardziej jako testu mojej wydolności po 40tce;) i przygody samej w sobie.

Finalnie wynik udało mi  się podciągnąć ok 90 pozycji w górę w porównaniu do Radzymina i awans z 9tego na 6sektor. Mały krok do przodu ale cieszy.

Jedziemy dalej:)

 

 

Dane kontaktowe

kontakt@aktywajzer.pl

Sledź nas

Włącz powiadomienia i bądź na bieżąco OK Nie, Dzięki